10.10.2015

njuuo

U mnie weekend jak weekend.

Wczoraj dostałam leki na te moje bóle, kolejne zapalenie. Fajnie. A potem kolejna seria badań. Jasne, jak nie mam co robić, to przynajmniej badania sobie porobię. Przespałam spokojnie noc, to sukces. Dano tak dobrze mi się nie spało, nic w zasadzie nie bolało, mogłam leżeć w ciepełku. Trzeba to doceniać.

Poza tym nic… czytam sobie książki, wygrzewam pod kocem nerki, czasami pozwijam się z bólu i oglądam Konkurs Chopinowski. Pięknie grają. Nie znam się na takie muzyce, zero, ale mam uszy i wiem kiedy mi się podoba, po prostu. Patrzę na tych ludzi i bardzo podziwiam umiejętności, sprawność palców, ileż to trzeba trenować, poświęcić różnych spraw. Niebywałe.

Jutro znów będzie kolejna porcja dobijania mnie, pewnie pan brat przybędzie, a to oznacza ich narady i intrygi „w ukryciu” o czym wiem. Niby przypadkiem do mnie zajrzy, niby przypadkiem zejdzie na temat studiów, niby przypadkiem to wszystko będzie dla niego takie śmieszne. A ja nie mam gdzie i do kogo iść się wyżalić.

Zbliżają się święta. Nieeee, jak wrócę pamięcią do wcześniejszych lat, to zawsze miałam nadzieję, że za rok będzie inaczej, w sensie, że będę miała komu kupić prezent, będę miała z kim to przeżywać w radości, będę chciała, aby święta trwały i trwały. Albo nie będę miała tego wszystkiego, bo umrę. Zanosi się jednak, że będzie znacznie gorzej niż dotychczas. JA kontra oni, 3 dni i te ich docinki, rozmowy, śmiechy i znęcanie się psychiczne. Na samą myśl odechciewa mi się. Może znajdę sobie pracę na te dni, wolę być wszędzie indziej, niż z nimi. Fatalnie się zanosi. I ak zawsze będę sama w te dni.

Reklamy

11 myśli w temacie “10.10.2015

  1. Nigdy nie znajdziesz odpowiedzi na to co przyniesie przyszłość. Nie mogę Ci powiedzieć, że wszystko będzie idealnie, że ból przejdzie a oni będą dla Ciebie w porządku. Ale gdy nie ma nikogo, nikogo kto mógłby pomóc jest jedna rzecz. Masz siebie i uwierz w to, że wiara w siebie czasami jest najlepszym przyjacielem. Wystarczy uwierzyć…

    Polubione przez 1 osoba

      1. Mniej nie będzie, więcej również. Wiem jak to żyć z chorobą… ale też wiem jak kochać. Dasz radę, gdyby brakowało Ci sił pisałabyś w tak wspaniały sposób?

        Polubienie

        1. w jaki wspaniały? wylewam żale w internecie, bo nie mam NIKOGO w świecie realnym, nikogo. wszyscy pouciekali, jak tylko zorientowali się, jak beznadziejna jestem, ja nic niewarta. nawet „rodzice” mają mnie za zero. tak też się czuję.

          Polubienie

          1. I właśnie przez to, że uważasz, że jesteś beznadziejna nie jesteś. Może ludzie nie znają Cię takiej jaka jesteś w środku. Może nie umieją tego docenić. Świat na pozór jest okropny. Nie można się zagubić jednak w swoim żalu. W ten sposób nie pójdziesz naprzód. Żyję na lekach codziennie. Nieprzerwanie czekam na kolejny atak. Gdy wszyscy się ode mnie odwrócili kilka lat temu spiąłem się w sobie i schudłem 23,5 kg. Teraz ważę mniej, lekarstwa działają coraz lepiej, a wraz z tym że chciałem się lekko zmienić ludzie zobaczyli we mnie człowieka. Nie masz nikogo, ale to nie ważne. Ważne jest to, że mimo tego nie zatraciłaś chęci na posiadanie kogoś kto Cię wysłucha. Dla mnie wspaniały. Bo opisuje prawdziwe uczucia i ból. Możesz mnie nazwać pieprzonym optymistą, ale uważam, że i Ty dasz radę wyjść z tego dołka bo trafisz na ludzi, którzy Cię pokochają.

            Polubione przez 1 osoba

          2. Jesteś popieprzonym optymistą. Moimi przyjaciółmi są książki, bohaterowie książek i arkusz w którym piszę. Mogę zapytać, dlaczego skasowałeś bloga, nie da się na niego wejść. Też kiedyś schudłam ok 20 kg i też sądziłam, że to jakoś mi pomoże, że zacznę żyć, ale wyszła d**a…

            Polubienie

          3. zmień, bo to mylące jest i ludzie nie trafiają do ciebie. szkoda, że nie umieją rozmawiać i przytulać

            Polubienie

          4. Gdybym wiedział jak to zrobić 😉 . Nie umieją… to prawda… Ale „świat jest teatrem, a aktorami ludzie”. Każda rola ma swojego partnera i znajdziesz kogoś takiego! Mówię Ci!

            Polubienie

          5. dzięki za to wszystko co piszesz, ale ja nie wierze w to, nie wierzę w jakieś brednie o przyszłości, bo kiedyś się na pewno ktoś pojawi, kogoś poznam, coś się zmieni, że nie trwa to wiecznie…, niestety, nie wierzę, tyle czasu straciłam, tylu rzeczy nie doświadczyłam, nie mam nikogo i nic nie wskazuje na to by miało się cos zmienic

            spróbuj: wjedź w swój profil, tam jest ‚profile links’ i zobacz czy tam jest dobry adres, a jak nie to wejdź w ‚account setting’ po lewej stronie jest i tam sprawdź czy jest dobry

            Polubione przez 1 osoba

          6. Oki, dziękuję za rady. Nie piszę tego żebyś uwierzyła. Piszę bo ja wierzę. Na przestrzeni lat wyrobiłem sobie, że uśmiech to jedyne co daje mi obronę. Uśmiecham się zawsze, staram się myśleć pozytywnie, ale nie chcę żebyś wierzyła w coś co jest dla Ciebie abstrakcyjne. Mówię o tym co sam jakoś tam wyznaję bo też dostaję po dupie, może nie tak jak Ty, ale dostaję. Ja wierzę w to, że ułoży się nawet u Ciebie mimo, że Cię nie znam. Ot taki dziwny romantyk, optymista, weredyk i marzyciel.

            Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s