4.11.2015

Czuję się źle, źle, źle. Zarejestrowałam się jako bezrobotna, któregoś dnia ojciec przyszedł do mnie, nawrzeszczał, dla spokoju poszłam i to zrobiłam. Jakbym była na dnie, na samym dnie, zwijała się z upokorzenia. Siedzę w domu, nadal ie mam pracy, czytam, a no i zaczęłam pisać, wow. Nie wiem jak ująć to co piszę, powiedzmy, że będzie to powieść. Przynajmniej nerki przestały mi dokuczać, nabrałam się leków i spokój, na razie.

Pamiętam jak rok temu pisałam, że nie mam kogo odwiedzać, nawet nie mam na czyj grób iść, bez zmian, nikt, ani żywy ani martwy. Od ponad roku stoję w miejscu, ani do przodu ani do tyłu, nic. Bez ludzi, przez ponad 12 miesięcy nie poznałam nikogo, a Ci których kiedyś znałam pouciekali. Jestem sama, samotna, zamknięta i załamana. Nie da się tak żyć. Od kilku lat, co święta BN myślę, że za rok musi być lepiej, że przecież nie może być tak, że przez taj długi czas nikogo nie poznam, nic się nie stanie. Jestem jakimś nadnaturalnym przypadkiem, bo u mnie tak właśnie jest.

Mam 20 lat i marnuje czas, życie siebie. Nie chcę marnować, chcę umrzeć. Raz na zawsze. Patrzę wstecz i wiem, że nic się nie zmieni, nie mam na to szans. Całe moje istnienie nie ma sensu. Patrzę wciąż na te same ściany, sufit, podłogę, odbicie w lustrze. Fatalnie.

Reklamy

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s