18.04.2016

Chciałabym móc tak jak normalnie:

Pewnie jestem leniwa, tak jak każdy, mam w sobie lenia i wiele rzeczy mi się nie chce, moja sprawa czy z tym walczę czy się poddaję. Nie wyjaśnia to wszystkiego, mojego leku przed każdym zetknięciem ze światem zewnętrznym, z tym, że jak mam gdzieś zadzwonić czy ktoś robi to do mnie, to ręce mi się trzęsą, łamie głos, a serce mało nie wypadnie z klatki piersiowej. To nie wina lenia, może moja, a ja nie wiem jak sobie z tym poradzić. Naprawdę wysoki poziom stresu, hiper poziom.

Mam pewne pomysły, na co chciałabym wydać pieniądze gdybym je miała, zarobiła, co kupić itd. Czasami myślę, że muszę pozbierać te fobie do kupy i wzbić się ponad, ale kiedy mam odebrać telefon czy pojechać na spotkanie, mam… mam, nie wiem jak to opisać, uczucia i myśli, wszystko. Jakby mój rozum zupełnie nie panował nad nogami. Wiem, to nie jest normalnie.

Teraz całymi dniami siedzę w domu, wychodzę bardzo rzadko, nie jest to fajnie jakby się zdawało. Nie mam z nikim kontaktu, bo nie mam nikogo „na zewnątrz”. Szkoda, że moim „rodzicom” taki układ pasuje. I ilekroć chcę to zakończyć, wyjść i zacząć cokolwiek robić, działać, to nadchodzi ten moment przeogromnej paniki, strachu, ledwo oddycham.

Gardzę sobą i tym stanem. Każdą sekunda zmarnowanego czasu. Nie powinnam żyć, bo nie umiem, nie potrafię obchodzić się z ludźmi, ze sobą, z trudnościami, kłopotami, sytuacjami, wyzwaniami. Nic nie umiem, nie potrafię obchodzić się ze swoim strachem.

„Każdy kto marnuje choć sekundę życia, nie powinien żyć.”

Dlatego dalej tkwię i nie wiem co robić.

Reklamy

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s