4.06.2016

Czytam czytam czytam.

Nic więcej.

Niestety, jakaś część mnie chyba dorasta. Nigdy tego nie miałam. Teraz mam. To się zdaje nazywa instynkt macierzyński. Zawsze dzieci małe mnie wkurzały i irytowały. Nie był słodkie i przytulaśne, ale drące się i brudne. Cieszyłam się, że nigdzie w pobliżu nie ma bachorów, ale… ostatnio jakbym zaczęła widzieć w nich ludzi. Patrzę na nie i się uśmiecham. Nigdy nie miałam takiego niemowlaka na rękach i cięgnie mnie do tego. Makabra. Ja i dziecko, kto to widział, ze sobą nie daję ready, pewnie bym mu jeszcze niechcący krzywdę zrobiła. No i pojawia się TA myśl „jakby to było mieć swoje dziecko”? Nie mogę nawet o tym myśleć, nie mogę i już. A co gorsza… ostatnio wpadł mi yt filmik, coś w stylu „teledysk ślubny”. Nie powiem, ładny projekt, tak samo jak sam ślub. I znów ta myśl „ja, ślub, sukienka”. Nie chcę i nie mogę mieć takich rozważań.

Czuję się coraz grubsza. Do tej pory jako tako siebie wytrzymywałam, ale teraz, mam dosyć. Jakbym była chodzącą kulą sadła. Brzydzę się sobą. Już od dawna nie patrzę w lustro, okropnie wyglądam i nie chce mieć tego przed oczami, ale wiem, że niestety jak idę ulicą, to inni musza znosić mój widok. A jedzenie to moja ucieczka…

Reklamy

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s