Zakwasy i lumpeksy 2.

Może zakwasy nie do końca… po prostu bolą mnie nogi po tych ćwiczeniach, zmęczona lepiej pasuje.

Lumpeksy, odwiedziłam dzisiaj taki jeden w moim mieście i upolowałam bluzkę Stelli McCartney za 3 zł. Interes życia wręcz. Tylko, jest nieco za mała… liczę, że schudnę, ale musiałam JĄ kupić, musiałam. Może da się ją rozciągnąć, bo jest z 100% bawełny, może serio wyschnę na wiór i się zmieszczę. Znaczy, ja się w niej mieszczę, i jest w sumie ok, ale w biuście jest nieco za obcisła. Dziwna sytuacja, generalnie ok, ale cycki… zobaczymy, na razie jest w praniu.

Byłam w bibliotece i mam kilka ciekawych pozycji. Czytam, bo nic innego nie mam do roboty.

Powinnam się już zarejestrować na rekrutacją na studia. Boję się, wiadomo jak to ja, boję się. Co robić? Nawet nie wiem na co się zapisać. Rok zmarnowany, a ja nadal nie wiem.

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Zakwasy i lumpeksy 2.

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s