14.06.2016

Dlaczego ojciec pamięta o mnie wtedy, kiedy trzeba coś posprzątać, coś załatwić, do czegoś się przyczepić, komuś dokopać, dowalić, na kogoś zwalić, komuś się wyżalić, a na koniec zostawić samemu sobie z tym gó*nem i bagażem? Jestem jak szambo do którego wszystkie pomyje się wlewa.

Nadal nie wiem na jakie studia się zapisać, nie wiem co chcę robić, gdzie iść, co jest moim celem, „kim być jak będę dorosła”. Moi rodzice nigdy (w moim dzieciństwie) ze mną na ten temat nie rozmawiali, bo tego typu teksty dopuszczałyby istnienie marzeń, a co gorsza, ewentualność ich spełnienia lub realizacji. No i nigdy nie myślałam, kim chce być, nigdy nie skupiałam się na tym, co mi dobrze wychodzi, nie szukałam swojej drogi i nie podpatrywałam życia pod tym kątem. Nawet jak zdawałam maturę, to wzięłam przedmioty, które jestem w stanie zdać. I tyle. W przekonaniu moich „rodziców” praca ma być do roboty, ma dawać kasę, odbębnić swoje, byle co byle by było. No i jak teraz stoję w rozkroku i nie wiem co dalej zrobić. Znów wyląduję byle gdzie i dalej będę marnować czas… będę marnować czas swojego zmarnowanego życia zmarnowanej siebie.

Unikam ludzi, świata i społeczeństwa… wiecie dlaczego? Bo wszędzie widzę to, czego Ja nigdy nie będę miała, widzę to za czym tęsknię i co byłoby moim pragnieniem. Widzę szczęśliwych ludzi z rodzinami, z dziećmi, z drugimi połówkami, z pasjami i marzeniami, z uśmiechem, z przeżywanymi emocjami. Widzę jak jadą na wakacje i jak z nich wracają, jak idą na imprezę, a potem mają kaca, widzę jak umawiają się na obiad, a potem idą na spacer, jak spiesza się do domu do kogoś bliskiego, jak idą spać wtuleni, jak nie boją się poznać nowych ludzi, jak idą sobie na zakupy, jak dekorują swój pokój, jak świętują urodziny, jak uczą się pływać, a na koniec stoją dumnie z dyplomem. i idą, idą dalej, idą drogą życia, idą i żyją. Nie mogę na to patrzeć, nie mogę widzieć tego wszystkiego u innych ludzi, nie mogą tęsknie spoglądać i mieć to uczucie, to uczucie, że mnie to nigdy nie spotka i mogę tylko oglądać. Nie wytrzymuję tego, nie umiem oddychać.

Reklamy

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s