Życie jak z książki z narkotyków.

„Najdrobniejsze przeciwności urastają do rozmiarów nieprzezwyciężonych zwałów niepowodzeń, małe przykrości stają się prawdziwymi nieszczęściami, a cień teraźniejszości tak zohydzonej i zdeformowanej pada na całą przeszłość, czyniąc z niej serię potwornych pomyłek i bezsensownych cierpień, myśl zaś o przyszłości w tym oświetleniu, raczej zaciemnieniu, staje się torturą nie – do – wytrzymania. Stan jest wybitnie samobójczy.”

Tak pisał Stanisław Ignacy Witkiewicz w książce „Narkotyki – Niemyte dusze”  z rozdziału „Kokaina”.

Ja nie biorę narkotyków, kokainy, i mam tak samo, co by było gdybym brała? Gorzej, a może właśnie lepiej? Czytam ten fragment raz za razem i jeszcze raz, i nadal widzę siebie.

Reklamy

4 myśli w temacie “Życie jak z książki z narkotyków.

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s