Życie – Studia – Żarcie.

Pisałam, że dostałam się na studia. Ale… opowiem w czym rzecz.

Kiedy chodziłam jeszcze do szkoła, od podstawówki do liceum i jeszcze rok studiów, miałam tylko to, czyli jechałam z domu na zajęcia, wracałam i siedziałam w domu. Jak wiadomo, nie mam przyjaciół czy nawet znajomych z którymi mogłabym wyjść, nie mam odskoczni, zajęć gdzieś na mieście, żadnych wyjść, jogi 3 razy w tygodniu czy ulubionej kawiarni na wieczór. Czyli nie mam niczego prócz… nauki. Tak było od zawsze i tak jest nadal, chociaż teraz to nawet nauki nie mam, ale wciąż tkwię w domu.

Po maturze, kiedy dostałam się na studia, sądziłam (pewnie jak wiele wiele innych osób) „no to teraz zacznę życie, dorosłe, wreszcie zacznę sama żyć”. Pomyliłam się jak nigdy. Wraz z końcem szkoły, skończył się mój świat. Nie miałam nic oprócz szkoły, nic mojego, nic rozwijającego mnie poza lekcjami, jakieś hobby, dodatkowa umiejętność itd. Załamałam się? owszem i to jak. Zostałam z niczym, cały mój świat to była szkoła, miałam znajomych ze szkoły, a jak ona się skończyła, to i znajomość się skończyła. Nie miałam czego się złapać, czym zająć, nic stałego, kotwicy, szerokich dróg życia.

Kiedy rok temu ponownie zostałam z niczym, bo moja nauka nie wypaliła było jeszcze gorzej. Jakbym zmarnowała całe swoje życie choć miałam 20 lat, wszyscy mi to wytykali i mieli rację, bo studia określały mnie jako studentkę, bez tego byłam nikim. Znów zero. Nie wymiguję się, bo duża część, to moja wina, własna głupota itd. Wiem. Chce tylko powiedzieć, że układ dom – szkoła – dom, to najgorsza rzecz jaka może być dla 5 latki jak i dla 15 latki oraz 20 latki. Moi rodzice nigdy nie zadbali o to, abym rozwijała się kompleksowo, szeroko, wszystko zrzucili na szkołę, moją edukacje, wychowanie jako człowieka, dziewczynkę, nawiązywanie znajomości. Wszystko, oni mieli mnie karmić i kupić raz do roku prezent na BN.

(Jak ktoś z Was ma dzieci, to bardzo proszę, wiem to po sobie, zadbajcie o nie, szkoła to tylko kawałek życia, dajcie im więcej, dajcie im szanse i różne drogi w rozwoju. Do domu wraca się po odpoczynek i bezpieczeństwo, tam nie da się doświadczać i próbować, tam nie ma różnych ludzi i różnych sytuacji. Tyle rzeczy dookoła może pochłonąć dziecko i zrobić z niego geniusza.)

Miałam książki, moje koło ratunkowe podczas ostatniego roku, ale chociaż nie umiem bez nich się obejść, nie o taką odskocznię mam na myśli. One rozwijają intelektualnie, mniej lub bardziej, ale zawsze, a ja chciałabym zwrócić uwagę na rozwój społeczny, rozwój siebie po za bezpieczną przystanią, strefą komfortu i miękkich kanap w salonie. Próbowanie, rozwijanie, poznawanie, upadanie i powstawanie. Ja tego nie doświadczyłam, nie zahartowałam się, nie nauczyłam i musiała iść w świat, który mnie przeraża, ugina, kopie.

A, no i żarcie. Trze filar. Byłam otyła, bo… miałam za dużo czasu i za mało zajęć. Jedzenie było i TV było, to jadłam i tyłam. Nie, to nie była moja wina, jak tyłam i tyłam miałam 8, 9, 0, 11, 12 lat. Byłam mała i niczego nie rozumiałam, a byłam otyła. Nikt nie zadbał, abym się ruszała lub pilnował co jem, kiedy, jak. Jedzenie, wielka przyjemność do dziś, wiecie jak łatwo mu się oddać? Batoniki, rogaliki, czekolada, chipsy, frytki, pączki, paluszki… mniam, odskocznia, to czego nigdy nie miałam, MOJE jedzenie, coś co na chwilę daje przyjemność i jestem gdzie indziej. Odskocznia. Zjeść wszystkie smutki, niepowodzenia, złych ludzi, dokładnie to, co powinno dać mi np. pływanie, gra na perkusji, taniec towarzyski czy coś jeszcze.

Znów zaczynam studia, znów mogę sobie wmawiać, że to „nowy początek”, ale wiem, że tak nie będzie, za bardzo się boję, za daleko jestem od tego świata, za mało wiem, za mało rozumiem, zbyt źle mi ze sobą. Mam książki i znów nie mam nic, jak znów się nie uda, znów upadnę, to nie wiem czy znów się kiedykolwiek podniosę. Studia – dom powraca. Wiecie jak to dusi?

Reklamy

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s