Dobre rzeczy…?

Tak tak, wreszcie jakieś dobre wiadomości. Królowa A. wybyła, czyli mam spokój w domu do momentu, aż matka nie wróci z pracy. Cudownie, z rana nikt się nie tłucze, nie rozbija w łazience, nie ma kolejki do kibla, albo spiny, że ktoś coś zajmie lub zje. Nie ma jej, czyli jest bezkrólewie. Ja czuję jak odpoczywam wreszcie. Jej obecność jest taka absorbująca, nawet jak nie mam z nią do czynienia i nie rozmawiamy.

Gorzej tę rozłąkę przeżywa ojciec, widać, że tęskni i wolałby, aby nigdzie nie wyjeżdżała, on jest uzależniony od niej, od jej obecności, fochów, rozkazów, płaczów, lamentów, wyciągania pieniędzy, użalania się. On naprawdę nie czuje jak jest spokojnie? Miota się po domu, nie ma miejsca dla siebie, myśli tylko o niej, a na mnie się to dobija, bo czepia się mnie, co chwila czegoś chce, wyżywa. Ja nigdy nie będę znaczyła dla niego tyle, co ona, nigdy nie będę z nią równa, nie będę miała jej pozycji, zawsze będę tą gorszą, tą od pomagania, sprzątania, wypełniania próśb, załatwiania sprawunków. To mnie woła jak czegoś chce, to ja mam być na zawołanie, to ja nigdy nie mogę powiedzieć NIE, bo zaraz wieka afera, wielki lament i wypominanie.

Ona dostaje kasę na 256 parę butów, a ja dostaję odkurzacz do sprzątania schodów. Ojciec nawet jak jakaś sprawa dotyczy mnie, to jej się pyta, ona wydaje wyroki, decyduje, nastawia ojca. Moje zdanie? Kogo to obchodzi, co ja sądzę, co myślę, czego chcę. Przykład: studia, z Nią rozmawiał na ten temat, jej się pytał, Ona miała „ważne” rzeczy do powiedzenia o MOICH studiach.

Ona go wykorzystuje, a ja za to płacę, za to odczuwam, ja muszę nieść to wszystko na sobie, sama…

Reklamy

2 myśli w temacie “Dobre rzeczy…?

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s