15.10.2016

Studiuję już dwa tygodnia. Idzie jakoś, sądzę, że lepiej niż było to dwa lata temu. Jak zaczęłam chodzić na zajęciach, to mój brzuch oszalał, jem tyle, że nie wiem, co przerwa jestem głodna. I jem naprawdę dużo, moje ciało jest w szoku, że codziennie tyle się ruszam. Nieprawdopodobne.

Po za tym udało się porozmawiać chwilami, dziwnie jest mieć taki natężony kontakt z innymi ludźmi, obcymi o tego. Zajęcia są fajne, rozumiem cokolwiek i wiem o co chodzi, czytam, uważam, ronię notatki. Wracam późno do domu. Mam nadzieję, że dostanę stypendium, bo kasa by się przydała, o choćby na bilety ZTM, co jednak kosztuje mnie najwięcej.

Zastanawiałam się nawet, czy nie zapisać się do jakiejś komisji samorządu studenckiego. Jestem na pierwszym roku, ale nie jestem świeżo po maturze, czas leci, a ja chciałam więcej, więc to byłby dobry krok. Póki co nie zebrałam się na odwagę.

Zimno się zrobiło, pada i jest źle.

Reklamy

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s