27.06.2017 Zakupy….

Znalazłam się w samym środku okrutnego żartu:

Pojechałam do Arkadii w Warszawie na zakupy, cóż, nie cierpię tego, ale muszę kupić sobie parę rzeczy. O 10 rano stałam już pod galerią, bo chciałam uniknąć tłumów oraz gorąca na dworze. Pomaszerowałam najpierw do H&M. tak wiem, słyszałam te plotki, żeby w Arkadii do H&M nie chodzić, bo tam zawsze wszystko jest przebrane. Wiem, i faktycznie rzadko tam chadzam, wolę ten na Marszałkowskiej. Jednak tym razem, jak miałam po drodze, to poszłam.

Czy się zawiodłam?

To mało powiedziane. Przeglądam te rzeczy, niby masa promocji i pełne półki, ale jak dla mnie 3/4 a asortymentu nie nadaje się do noszenia. Co to za ubrania? kto to robi? Dla kogo? Do niczego to nie podobne. Gdzie ja w tych dziwnych „ciuchach” będę na zajęcia popylać. A to rękawa nie ma, a to przód jest a tyłu nie ma, jakieś kroje krzywe, bardzo dziwne egzemplarze. No to patrzę na te 1/5, które da się nosić.

Patrzę na ceny, no oko, niosę to. Oglądam oglądam, koszula fajna, bluzka fajna, coś jeszcze innego fajne. Potem rozmiar: S, S, S, S, S, S, S,…, S. Kolejne XS, XS, XS, XS, XS, XS,…, XS. Super. Dla kogo oni to szyją? Serio, wisi 10 sztuk koszuli, a wszystkie to S. Rozumiem, wyprzedaże, może większe wykupione, ale to chyba własnie coś oznacza. Że skoro znikają M i L, znaczy się, że takie rozmiary są potrzebne i pożądane. Wisi tych S i XS tyle, nikt tego nie kupuje.

Wyszłam stamtąd, zmarnowałam czas oglądając na większości wieszaków rozmiar S i XS.

Reklamy

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s