19.06.2018 Kupiłam sobie wino.

fatalne wiadomości od wczoraj. Bardzo złe. Czekają mnie 2 poprawki. Makabra. Jestem na dnie. Spodziewałam się jednej Ale dwie. Zmarnowałam tyle czasu na naukę i nic. Gó*no. Jestem nikim, po co żyję? Nawet nie mogę się porządnie nauczyć. Dlaczego ja jeszcze żyję? Jestem na dnie. I spada niżej i niżej, choć myślałam, że niżej się nie da. Tylko się rozpić i zabić.

Kupiłam sobie dziś wino i piję. Od rana. Wczorajszy dzień był do dupy. Tyle złego. tyle nieszczęścia. Serio, wylało się na mnie szambo. I tylko płacz oczywiście. No bo mi zostaje. Chciałabym pogadać z kimkolwiek o tym. Ale się nie da. Bo nie mam nikogo. Więc wylewam swoje żale do krzesła i żyrandola. Źle mi. Mam dość siebie, nie nadaję się do niczego. Zero zupełne.

Także mam wińsko za 20 zł i piję. Piję. Piję. I lepiej dziś ze mną nie gadać, bo będzie źle. Umrę. WINO. Ale w sumie to przykre, że muszę pić na poprawę nastroju, do tego sama i bez żadnych perspektyw na bliską duszyczkę. Gó*no.

Wakacje? Nie, będę się martwić tymi egzaminami we wrześniu. No bo jestem na dnie.

Reklamy

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s