3.07.2018 – I nadal nic i wciąż strach.

Boję się. Dlaczego muszę mieć w sobie ten lęk? Dlaczego drżę na samą myśl o tym, że ktoś zadzwoni? Dlaczego nie umiem jasno myśleć? Dlaczego mój mózg jest jakby za mgłą? Dlaczego muszę to w sobie NOSIĆ? Nie mogę tak żyć/

Najgorsze, że ten lęk wpływa na moje myśli. Na to co w danym momencie czuję i sądzę o danej sprawie. Rano mogę uważać, jedno potem drugie, a na koniec trzecie. I wszystko się miesza. Nie mogę jasno myśleć i już nie wiem, co naprawdę sądzę JA. Strasznie, aż głowa mi pęka. Stres który odczuwam…. cały czas w zasadzie. Nie chcę tak. Boję się. Notorycznie się boję. Ściska mnie w gardle. O tym jak reaguje moje serce nie wspomina, bo wiem, że to rujnuje moje zdrowie.

Czuję się chora. Choć generalnie nic mi nie dolega w sensie fizycznym. Chcę umrzeć. Dlaczego jedno jedyne marzenie jakie mam nie może się spełnić. Do tego wiem, że… ani nie zdążam ku rozwiązaniu problemów, ani też zapewne prędko nie umrę, a przynajmniej nie z powodów naturalnych. Choć podobno depresja jest bardzo śmiertelna. Jak to możliwe, że ludzie nie boją się i chodzą do pracy? Jak to możliwe, że nie czują lęku i nie krępuje to ich? Jak to się dzieje? Jak tak można? Gdzie tkwi tajemnica? Dla mnie nie odkryta….

Więc standardowo czuję się jak gó*no. Źle.

„Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie lęku” PRAWDA. Tyle bym chciała…. a nic nie mam.

Reklamy

Odpowiedz mi.

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s